W Nowej Fundlandii

 

Wiosenna wyprawa do Nowej Fundlandii w 1893 roku.
Głównymi postaciami są: doktor Jan i Karol Gordon.

 

"...W dawnych, bardzo dawnych czasach, nim do tego kraju przybyły blade twarze, Indianie wierzyli (a i dziś poniektórzy wierzą), że każda skała i rzeka, każde drzewo i ptak, i czworonóg mają swe duchy. Niektóre z tych duchów są dobre, niektóre złe. O tych duchach, które przybierały postacie olbrzymów lub czarowników, a niekiedy zwierząt, Indianie opowiadali zdumiewające historie, zwane atookwakuns, co znaczy: cudowne opowieści..."

 

Zimą 1892 roku Karol Gordon trafił do Nowej Fundlandii. Zauroczony jej pięknem zaproponował, by coroczną wiosenną wyprawę z doktorem odbyć właśnie na te tereny. Nużąca podróż koleją zakończyła się w okolicach miasteczka Norris. Obaj przyjaciele zamieszkali w leśniczówce leżącej kilka mil od osady. Ich gospodarzami byli Kitty i Max Grant. Pierwsze dni minęły im na wypadach do lasu i słuchaniu opowieści starego Stephena Granta - ojca Maxa. Chwile lenistwa zostają przerwane w brutalny sposób. Na brzegu pobliskiej rzeczki pojawia się tajemnicze czółno. Max Grant zostaje napadnięty w lesie, a doktor odnajduje złamaną strzałę - Indiańskie wypowiedzenie wojny. Tyle tylko, że ostatni Indianie wyginęli na wyspie już ponad 60 lat temu...

Czy na pewno ostatnia osoba mówiąca językiem plemienia Beothuk zmarła w 1829 roku?

 

Ciekawostka: w książce tej pojawia się (chociaż tylko w opowiadaniu Stephena Granta) postać znanego nam z "Ucieczki z Wichita Falls" białego czarownika plemienia Szoszonów - Yambadiki. Wspomina się także porucznika (niegdyś sierżanta) Mitchella.

 

Spis rozdziałów:
 Kres długiej podróży

Dzień pełen wrażeń

Weterynarz

Napad

Przygoda Karola Gordona

We mgle

Porwanie

Skamieniałe słońce

Wyprawa